Już chyba mało kto upiera się, że zmiany klimatu nas nie dotyczą bezpośrednio, że może gdzieś na dalekiej Północy albo Południu, ale przecież nie w naszym kraju. Trudno się upierać i iść w zaparte, kiedy dowody są tak namacalne – anomalia pogodowe, zjawiska atmosferyczne do tej pory niespotykane na naszej szerokości i długości geograficznej, jak tornada i huragany, naprzemiennie ekstremalnie wysokie i niskie temperatury – zarówno w zimie jak i latem, brak opadów, a co za tym idzie susza. I choć wizje i prognozy nie należą do optymistycznych, to w dalszym ciągu możemy minimalizować nasze negatywne oddziaływanie na klimat. Nie dajmy się wplątać w myślenie pt. „nic nie da się zrobić, to od nas nie zależy”.

Wiele rzeczy możemy robić inaczej. Może zamiast przestawiać klimatyzator na najwyższe obroty po przyjściu do pracy czy domu, będziemy pamiętać, aby zasunąć rolety, kiedy do pomieszczenia wpada najwięcej promieni słonecznych i zamykać okna, kiedy temperatura na zewnątrz jest wyższa niż w środku. Zamiast jechać klimatyzowanym samochodem do miasta, wybierzemy ścieżkę rowerową, pęd powietrza, skutecznie nas ochłodzi. Jeśli już musimy wybrać samochód, otwórzmy wszystkie drzwi lub okna, zanim wsiądziemy i włączymy klimatyzację, parkujmy w miarę możliwości w cieniu, wtedy samochód mniej się nagrzewa, i mniej energii trzeba zużyć, aby go schłodzić. Zabierajmy wodę w swojej butelce, aby ją na bieżąco uzupełniać, zamiast kupować małe butelki, które zaraz wylądują w koszu. Wodę przeznaczoną do podlewania ogrodu możemy pozyskiwać z tej już raz wykorzystanej – np. w kuchni lub łazience (jeśli stosujemy naturalne środki myjące i piorące), świetnym rozwiązaniem są zbiorniki na deszczówkę, nie podlewajmy trawników, jeśli od tego nie zależy nasz sukces zawodowy lub prywatny. Trawa da sobie radę, odrodzi się w bardziej korzystnych warunkach, a każdego roku na podlewanie trawników zużywane są ogromne ilości wody. Zamiast tego możemy zadbać o zwierzęta – ptaki, jeże, drobne ssaki, gady i płazy. Małe oczka wodne, poidełka, pozwolą im przetrwać upały, a one odwdzięczą się zjadając komary, meszki, muchy, ślimaki i inne „paskudztwa”. Zwracajmy też uwagę na to, co robią samorządowcy w miejscowości, w której mieszkamy – czy sadzą drzewa, które w lecie pomagają obniżać temperaturę, oczyszczają powietrze i dają nam tlen, a może betonują place i skwery? Mamy na to wszystko wpływ, działajmy więc z rozmysłem.

Pięknego lata dla wszystkich 🙂

 

Fot. AJ

Skip to content